Re: Posiłki w przedszkolu lub szkole
Autor: AgnieszkaK (IP zapamiętane)
Data: 06 Oct 2009 - 22:10:38
Witajcie,
Ja mam dwuletnią córeczkę chorą na fenyloketonurię i jak najbardziej w przyszłym roku zapiszę ją do przedszkola. Im wcześniej zetknie się z nową sytuacją tym lepiej nauczy się radzić sobie w przyszłości- tak uważam. Z drugiej strony mamy zadanie ułatwione- jestem przedszkolanką ale dzięki temu widzę problem od innej strony. Do tej pory w swojej pracy zetknęłam się z kilkunaściorgiem dzieci, które były na diecie (innej niż niskobiałkowa) i wiem, ze NASZE DZIECI NIE SĄ OSAMOTNIONE- Drodzy Rodzice pamiętajcie o tym. Pamiętajcie też o tym, ze personel w przedszkolu nie jest i nie musi być "odpowiednio przygotowany" w tym kierunku. My nauczyciele nie jesteśmy lekarzami, a przecież przeciętny lekarz ogólny niewiele wie na temat choroby. Nic dziwnego, ze personel boi się takich sytuacji, bo staje się odpowiedzialny za dziecko a czy my nie pamiętamy (jako rodzice) jak bardzo baliśmy się, gdy dotarła do nas informacja o chorobie? Baliśmy się, bo nikt nie wiedział, co nas czeka.Zawsze boimy się nieznanego. Dlatego apeluję: Wspólpracujcie z nauczycielem i osobami, które opiekują się dzieckiem, zaangażujcie je w to w pewnym stopniu oczywiście.Postarajcie się, żeby w przedszkolu wiedzieli o co chodzi i jak bardzo sprawa jest poważna. W naszym przedszkolu naprawdę wszystkie Panie podchodzą do takich spraw bardzo poważnie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymam za Was kciuki!
Ja mam dwuletnią córeczkę chorą na fenyloketonurię i jak najbardziej w przyszłym roku zapiszę ją do przedszkola. Im wcześniej zetknie się z nową sytuacją tym lepiej nauczy się radzić sobie w przyszłości- tak uważam. Z drugiej strony mamy zadanie ułatwione- jestem przedszkolanką ale dzięki temu widzę problem od innej strony. Do tej pory w swojej pracy zetknęłam się z kilkunaściorgiem dzieci, które były na diecie (innej niż niskobiałkowa) i wiem, ze NASZE DZIECI NIE SĄ OSAMOTNIONE- Drodzy Rodzice pamiętajcie o tym. Pamiętajcie też o tym, ze personel w przedszkolu nie jest i nie musi być "odpowiednio przygotowany" w tym kierunku. My nauczyciele nie jesteśmy lekarzami, a przecież przeciętny lekarz ogólny niewiele wie na temat choroby. Nic dziwnego, ze personel boi się takich sytuacji, bo staje się odpowiedzialny za dziecko a czy my nie pamiętamy (jako rodzice) jak bardzo baliśmy się, gdy dotarła do nas informacja o chorobie? Baliśmy się, bo nikt nie wiedział, co nas czeka.Zawsze boimy się nieznanego. Dlatego apeluję: Wspólpracujcie z nauczycielem i osobami, które opiekują się dzieckiem, zaangażujcie je w to w pewnym stopniu oczywiście.Postarajcie się, żeby w przedszkolu wiedzieli o co chodzi i jak bardzo sprawa jest poważna. W naszym przedszkolu naprawdę wszystkie Panie podchodzą do takich spraw bardzo poważnie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymam za Was kciuki!
Re: Posiłki w przedszkolu lub szkole
Autor: JustynaS (IP zapamiętane)
Data: 20 Jun 2008 - 14:34:14
Hej!
Jestem teraz w gimnazjum i nie mam problemu z jedzeniem w szkole. Przed wyjściem do szkoły zjadam śniadanie a do szkoły biorę kanapki,sałatkę,słodycze,batony pku.
W przedszkolu pamiętam,że nosiłam własne zupy (i najczęściej rozbijałam niechcący słoik
).
Pozdrawiam !
Jestem teraz w gimnazjum i nie mam problemu z jedzeniem w szkole. Przed wyjściem do szkoły zjadam śniadanie a do szkoły biorę kanapki,sałatkę,słodycze,batony pku.
W przedszkolu pamiętam,że nosiłam własne zupy (i najczęściej rozbijałam niechcący słoik
).
Pozdrawiam !
Re: Posiłki w przedszkolu lub szkole
Autor: Gosia (IP zapamiętane)
Data: 19 Apr 2008 - 18:16:59
Problem ten jest również dyskutowany na forum "Fenyloketonuria w pigułce" - [www.fenylak.webd.pl]
Zapraszam i pozdrawiam
Gosia
Zapraszam i pozdrawiam
Gosia
Re: Posiłki w przedszkolu lub szkole
Autor: mamaDanielka (IP zapamiętane)
Data: 08 Feb 2007 - 16:45:45
Witam wszystkich serdecznie
Jestem mamą 5-letniego Danielka.Rok temu ze względu na stwierdzone opóźnienie w rozwoju mowy w stosunku do wieku o 8 miesięcy Pani doktor zaleciła kontakt z rówieśnikami i zajęcia logopedyczne (opóźnienie było skutkiem zmian rodzinnych nie zaniedbania w diecie).Wyobraźcie sobie że tylko jedno na dwadzieścia (!!!) przedszkoli w moim mieście zgodziło się przyjąć Danielka-i to na drugim końcu miasta.No trudno...Danielka zapisałm na 4 godzinki trzy razy w tygodniu.Rano robię mu kanapeczki,daję jakiegoś owoca i w przedszkolu Danielek je wspólnie z dziećmi śniadanko (siedzi przy Pani).Jest zachwycony przedszkolem,udaje się nadrobić zaległości w mowie-jeszcze rok temu mówił tylko mama,tata,brum,ami itp. teraz układa już pięknie zdania.Myślę że największą przeszkodą dla rodziców Fenylaczków będzie "spychologia" i zwykły strach opiekunów placówek.Ja do Danielka przedszkola dostarczyłam wszyskie artkuły o Fenyloketonurii,piosenki,wierszyki itp.Pani wychowawczyni koszysta z tych materiałów dlatego Danielek nie odczuwa wogóle że jest jakiś "inny".Boję się tylko szkoły i przerw lekcyjnych...Zobaczymy.Mam nadzieję że będzie też dobrze-najważniejsza będzie praca z pedagogiem i dziećmi.Pozdrawiamy wszystkie Fenylaczki i ich rodziców
Jestem mamą 5-letniego Danielka.Rok temu ze względu na stwierdzone opóźnienie w rozwoju mowy w stosunku do wieku o 8 miesięcy Pani doktor zaleciła kontakt z rówieśnikami i zajęcia logopedyczne (opóźnienie było skutkiem zmian rodzinnych nie zaniedbania w diecie).Wyobraźcie sobie że tylko jedno na dwadzieścia (!!!) przedszkoli w moim mieście zgodziło się przyjąć Danielka-i to na drugim końcu miasta.No trudno...Danielka zapisałm na 4 godzinki trzy razy w tygodniu.Rano robię mu kanapeczki,daję jakiegoś owoca i w przedszkolu Danielek je wspólnie z dziećmi śniadanko (siedzi przy Pani).Jest zachwycony przedszkolem,udaje się nadrobić zaległości w mowie-jeszcze rok temu mówił tylko mama,tata,brum,ami itp. teraz układa już pięknie zdania.Myślę że największą przeszkodą dla rodziców Fenylaczków będzie "spychologia" i zwykły strach opiekunów placówek.Ja do Danielka przedszkola dostarczyłam wszyskie artkuły o Fenyloketonurii,piosenki,wierszyki itp.Pani wychowawczyni koszysta z tych materiałów dlatego Danielek nie odczuwa wogóle że jest jakiś "inny".Boję się tylko szkoły i przerw lekcyjnych...Zobaczymy.Mam nadzieję że będzie też dobrze-najważniejsza będzie praca z pedagogiem i dziećmi.Pozdrawiamy wszystkie Fenylaczki i ich rodziców
Re: Posiłki w przedszkolu lub szkole
Autor: Janet (IP zapamiętane)
Data: 20 Sep 2006 - 22:11:45
Hej!Nie bawem poślę swoją pociechą do przedszkola,też borykam się z problematyką diety,czy będzie dopilnowana,przestrzegana,ale z drugiej strony musimy my rodzice przygotować nasze dziecko do tego "utrudnienia".Musimy mu wytłumaczyć aspekt diety(stosownie do wieku dziecka-uważam osobście,że dziecko 4-5 letnie jest w stanie zrozumieć setno diety i jej przestrzegać),odpieranie ataków ze strony rówieśników,jest to trudne,ale jesteśmy w stanie to zrobić.Przypomina mi to pokonywanie barier pierwszych dni w przedszkolu mojej starszej córki(bez diety),pokonanie nieśmiałości,kilkugodzinnej utraty bliskich .Ja widzę to tak:posiłki będę przygotowywała w domu i pakowała do pojemniczków z podpisami:śniadanie,obiad,podwieczorek(wcześniej będę znała jadłospis przedszkolny,aby w miare możliwosci przygotować podobny posiłek np;zupa pomidorowa-nasza zupa pomidorowa+nasz makaron.itp.posiłki będą trochę kombinowane,ale nie widzę różnicy między kombinowaniem jadłospisu w domu,a w przedszkolu.W jednej sytuacji trochę oszkujemy jak i w drugiej.Znam przypadek koleżanki dziecka,które też chodzi do przedszkola z jadzeniem przygotowanym w domu przez mamę bo mimo ,iż nie jest na żadnej diecie dziecko ma psychiczną blokadę ,że nie zje żadnego posiłku przygotowanego przez osobę obcą z poza rodzinny(dziecko w ogóle nie jada na mieście (dziewczynka ma 8 lat)DO przedszkola zaczeła chodzić mając 3 latka,nie napotykała na niezrozumienie ,może większe zdziwienie było ze strony personelu niż przedszkolaków.Niestety nasz personel nie jest odpowiednio przygotowany,ale w tym nasza rola -rodziców.Po przykładzie koleżanki myślę sobie jak ona sobie poradziła to ja tez sobię poradzę i moje dziecko też.Ja mam chłopca ,a wiadomo jak to jest z chłopakami ,mam nadzieję ,że damy radę.Problemy są po to aby umieć jej rozwiazywać.Dość ,jak tylko pokonamy naszą barierę to Wam dam znać!Pozdrawiam! Janet.
Posiłki w przedszkolu lub szkole
Autor: Milupa (IP zapamiętane)
Data: 27 Apr 2006 - 16:23:06
Drodzy rodzice,
Pójście Waszego dziecka do przedszkola lub szkoły najczęściej wiąże się z koniecznością spożywania przez nie posiłku poza domem. Może to stanowić utrudnienie w utrzymaniu prawidłowej diety przez Wasze dziecko. Wszystkich rodziców dzieci przedszkolnych i/lub szkolnych zachęcamy do opisania własnych doświadczeń związanych z posiłkami dzieci poza domem. Z jakimi problemami zetknęliście się? W jaki sposób udało się Wam pokonać trudności i problemy związane z utrzymaniem diety Waszego przedszkolnego lub szkolnego dziecka? Podzielcie się swoimi doświadczeniami z rodzicami, którzy dopiero co rozpoczynają ten etap życia.
Pójście Waszego dziecka do przedszkola lub szkoły najczęściej wiąże się z koniecznością spożywania przez nie posiłku poza domem. Może to stanowić utrudnienie w utrzymaniu prawidłowej diety przez Wasze dziecko. Wszystkich rodziców dzieci przedszkolnych i/lub szkolnych zachęcamy do opisania własnych doświadczeń związanych z posiłkami dzieci poza domem. Z jakimi problemami zetknęliście się? W jaki sposób udało się Wam pokonać trudności i problemy związane z utrzymaniem diety Waszego przedszkolnego lub szkolnego dziecka? Podzielcie się swoimi doświadczeniami z rodzicami, którzy dopiero co rozpoczynają ten etap życia.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Zaloguj

